Nasza Działalność - Prace na cmentarzach

Prace na cmentarzach


Rok 2008

Oczyszczanie cmentarza wojennego nr 46 w Koniecznej.
Obiekt ten zlokalizowany w powiecie gorlickim, w miejscowości Konieczna, na wzniesieniu Beskidek oczyściliśmy 14 czerwca br. w przeciągu 8 godzin.  Prace polegały przede wszystkim na wykoszeniu wnętrza cmentarza oraz wyniesieniu z terenu opadłych, uschniętych gałęzi. W oczyszczaniu poza członkami Stowarzyszenia CRUX GALICIAE aktywnie brali udział młodzi ludzie z I Gorlickiej Drużyny Wędrowniczej GROT oraz ich sympatycy w składzie: Wiola Tarasek, Marcin Orchel, Jurek Wójtowicz, Klaudia Tatara, Ewa Mikowska, Michał Stec oraz Paulina Czyrkiewicz. Pracującym tego dnia  wspólnie z nami należą się serdeczne podziękowania – bez ich pomocy prawdopodobnie nie udało by się posprzątać cmentarza tak sprawnie. Ogólnie cmentarz porządkowało 13 osób, co pozwoliło w jeden dzień oczyścić całą jego powierzchnię (ponad 2000 metrów kwadratowych, ok. 100 roboczogodzin).  Był to największy powierzchniowo cmentarz który wysprzątaliśmy do tej pory.  Po wykoszeniu groby obwiedzione kamiennymi opaskami zaprojektowane w ciekawym układzie ukazały się w całej okazałości. Niestety ujawnił się także fatalny stan pola grobowego poddanego gruntownemu remontowi w 1993 r. Zrekonstruowane wtedy krzyże osadzono bezpośrednio w ziemi co spowodowało, że te które stały w najbardziej zacienionych partiach cmentarza spróchniały u podstawy, przewróciły się i gniły leżąc w zaroślach. Krzyże z grobów pojedynczych poukładaliśmy pod słupami ogrodzenia zaś dwa duże krzyże pochodzące z mogił masowych w których pochowano żołnierzy armii rosyjskiej oparliśmy o wieżę tak by okap osłaniał je od deszczu. Mamy nadzieję że to działanie odsunie choć na jakiś czas moment ich całkowitej śmierci technicznej. Przerwy w pracy pozwoliły nam przyjrzeć się także tragicznemu stanowi technicznemu budowli pomnikowej. Dach wieży oraz jego zwieńczenie w postaci kutego krzyża z nałożonym nań symbolem solarnym chylą się ku upadkowi. Z dołu widać już prześwitujące przez dziury w poszyciu niebo. W naszej opinii należy zabezpieczyć koniecznie w trybie pilnym dach budowli ponieważ  woda, przedostająca się do wnętrza konstrukcji, może wkrótce poczynić nieodwracalne szkody. Wieża na Beskidku została wykonana bowiem z kamienia ale w środku posiada „komin" o przekroju kwadratowym umożliwiający wejście na szczyt . Jeśli zamarzająca woda rozsadzi konstrukcję wieży może okazać się że trzeba będzie całą wykonać od nowa. Koszty tej operacji trudno sobie wyobrazić lecz na pewno będą one porównywalne do kosztów odbudowy cmentarza na Rotundzie. Oczyszczanie tego obiektu otworzyło sezon prac porządkowych na cmentarzach wojennych przez Stowarzyszenie w 2008 roku.

   

   

   

   



Rok 2007

Oczyszczanie cmentarza wojennego nr 61 w Gładyszowie-Wirchnem (sierpień 2007).
Obiekt ten o powierzchni prawie 800 metrów kwadratowych, projektu Dušana Jurkoviča oczyściliśmy w trzech etapach: 11, 25 oraz 31 sierpnia 2007 roku. Na miejscu walczyliśmy z wysoką, dziką roślinnością zarówno w postaci ostrężyn, pnączy jak i różnych traw. Nie wszędzie można było używać kosy spalinowej, ponieważ mogiły obwiedzione są wysokimi, kamiennymi obmurowaniami – w razie nieostrożności mogło dojść do uszkodzenia ostrza kosy spalinowej. W tym wypadku bardzo przydały się narzędzia ręczne.

     

   


Oczyszczanie cmentarza wojennego nr 155 w Lichwinie-Stadniczówce i nr 149 w Chojniku-Zadzielu (lipiec 2007).
Obiekt nr 155, który został wcześniej gruntownie uporządkowany przez nasze Stowarzyszenie jesienią 2005 roku oraz dodatkowo wyczyszczony ze zbędnej roślinności jesienią 2006 roku, ponownie zarósł. Tym razem nie było problemu z ostrężynami – przewagą były wysokie trawy, które szybko wycięliśmy. Również tego samego dnia, tj. 7 lipca 2007 roku, udało nam się ponownie oczyścić cmentarz nr 149. Tutaj podobnie jak na cmentarzu nr 155 – nie było dzikiej ostrężyny, lecz wysokie trawska, które usunęliśmy dzięki kosie spalinowej.

Lichwin-Stadniczówka, cm. nr 155

   

     

Chojnik Zadziele, cm. nr 149

   

   


Oczyszczanie cmentarza wojennego nr 266 w Borzęcinie (kwiecień 2007).
Obiekt zlokalizowany w powiecie brzeskim, w gminie Borzęcin, znajduje się na cmentarzu parafialnym. Zbudowany w podłużnej formie ma powierzchnię ok. 200 metrów kwadratowych. Niestety stanowił on śmietnisko dla mieszkańców odwiedzających groby bliskich, którym po prostu nie chciało się wyrzucać do kontenera zniszczonych, starych wiązanek kwiatów, zniczy (śmietnik znajduje się po drugiej stronie cmentarza) i postanowili „upiększyć” groby żołnierzy. Stan ten utrzymał się do 14 kwietnia 2007 roku, kiedy to 6 członków naszego Stowarzyszenia uprzątnęło obiekt. Można było znaleźć w trzech warstwach stare wiązanki kwiatów, wypalone znicze, sztuczne chryzantemy, doniczki lub korzenie po żywych kwiatach i wiele innych śmieci. Wszystkie śmieci wynieśliśmy w 25 workach o pojemności 120-litrów (!).

   
  
   


 

Rok 2006

Oczyszczanie cmentarza wojennego nr 64 w Bartnem (październik 2006).
Obiekt, znajdujący się w powiecie gorlickim, w gminie Sękowa, projektu Hansa Mayra liczy sobie powierzchnię ponad 300 metrów kwadratowych. W przeciągu jednego dnia w 6 osób, udało nam się oczyścić całe jego wnętrze oraz zewnętrzny front, co umożliwiło ekspozycję całego założenia. Ten obiekt, uporządkowany tuż przed świętem 1 listopada, wieńczył nasze prace w dziedzinie oczyszczania grobów wojennych w 2006 roku.

   

   


Oczyszczanie cmentarza wojennego nr 149 w Chojniku-Zadzielu (wrzesień 2006).
Obiekt zlokalizowany w powiecie tarnowskim, w gminie Gromnik, projektu Heinricha Scholza zajmuje powierzchnię ok. 100 metrów kwadratowych. Prace rozpoczęliśmy 9 września ok. godziny 10.00. W akcji brało udział 13 osób. Poza wykoszeniem całego obiektu usunęliśmy z jego terenu gałęzie, które pozostawili poprzedni sprzątający. Ponadto za ogrodzeniem w pobliskim parowie odnaleźliśmy nagrobek z mogiły masowej, częściowo już zasypany ziemią. Ponieważ jest to element masywny, ważący kilkadziesiąt kilogramów ktoś musiał zadać sobie niemały trud, aby w ten sposób zdewastować cmentarz. Udało nam się odkopać go i umieścić na właściwym miejscu. Poza tym jednym przypadkiem większość nagrobków i krzyży stoi na swoich miejscach (chociaż kilka krzyży jest poutrącanych). Ok. godziny 15.00 zakończyliśmy oczyszczanie cmentarza.

   
 
   


Oczyszczanie cmentarza wojennego nr 155 w Lichwinie-Stadniczówce (wrzesień 2006).
Znajduje się on w powiecie tarnowskim, w gminie Gromnik i ma powierzchnię 539 metrów kwadratowych. Dokładniej obiekt został oczyszczony jesienią 2005 roku przez nasze Stowarzyszenie, jednak kwestia czasu i brak zainteresowania ze strony władz samorządowych spowodowały, że obiekt ponownie zarósł. Prace wykonywane 8 września 2006 roku polegały głównie na wykoszeniu odrostów roślinności. Ku naszemu zaskoczeniu, niektóre z nich w przeciągu roku osiągnęły wysokość powyżej 3 m (!). Praca na cmentarzu nr 155 czasowo zajęła ok. dwóch godzin, przy prężnej pracy 9 osób.


Oczyszczanie cmentarza wojennego nr 112 w Rożnowicach (sierpień 2006).
Jego lokalizacja to powiat gorlicki, gmina Biecz, a projektował go Jan Szczepkowski. Tego obiektu, o powierzchni prawie 600 metrów kwadratowych nie daliśmy rady oczyścić w jeden dzień. Prace rozłożyliśmy na dwie soboty: 5 i 12 sierpnia. Pierwszego dnia udało się uprzątnąć ok. 80 % wnętrza cmentarza wraz z odcinek muru na połowie jego całkowitej długości. Podczas prac wewnątrz cmentarza odnaleźliśmy liczne śmieci (!). Dzięki właścicielowi pola przed cmentarzem mogliśmy swobodnie zaparkować samochody i składować wszelakie zbędne krzaki usunięte z obiektu. Ogólnie oczyszczanie cmentarza nr 112 zajęło nam ok. 15 godzin, a pracowało ok. 8 osób. Ciężka praca stowarzyszenia na tym cmentarzu nie wystarczy – obiekt wymaga kapitalnego remontu: ogrodzenie jest w bardzo złym stanie, krzyże i stele nagrobne poustawiane są losowo, zaś krzyż główny, wykonany z drewna upadł…

   

     


Oczyszczanie cmentarza wojennego nr 12 w Cieklinie (lipiec 2006).
Obiekt zlokalizowany w powiecie jasielskim, gminie Dębowiec ma formę zbiorowej mogiły projektu Johanna Jägera, w której spoczywa 250 żołnierzy rosyjskich, a jej powierzchnia wynosi ponad 150 metrów kwadratowych. Ten obiekt udało nam się oczyścić w dwa dni: 21 oraz 22 lipca. W pierwszym etapie prace odbywały się w godzinach popołudniowych, natomiast w drugim od godziny 5.00 do 10.00 oraz od 17.00 do 20.00 - przerwa w pracach spowodowana była upałami dochodzącymi do 37oC (cmentarz znajduje się wśród pól, na całkowicie odkrytym terenie!). Oczyszczanie podsumowaliśmy rozmowami przy ognisku i dalszymi planami porządkowania grobów bohaterów z lat I wojny. Niestety w trakcie oczyszczania mogiły nr 12, w jej wnętrzu znaleźliśmy wiele śmieci (puszek, garnków, sztućców, butelek itp.) – wynika z tego, że traktowano ją jako śmietnik. Przed pracami Stowarzyszenia obiekt praktycznie nie był widoczny. Jednym z elementów identyfikujących go z miejscem pochówku, był skromny, wykonany z rurek krzyż z miejscowego cmentarza, który został postawiony przez mieszkańców. Osoba, która nie była świadoma, że symbolizuje on mogiłę przeszłaby dalej, nie zwracając żadnej uwagi na to miejsce. Dzięki naszej pracy widać było dokładny zarys całego obiektu i co najważniejsze – w drugiej połowie 2007 roku rozpoczął się kapitalny remont obiektu. Nasza praca zmobilizowała Urząd Gminy w Dębowcu, wraz z wójtem na czele (z którym rozmawialiśmy tuż po oczyszczeniu mogiły) do zainteresowania się zapomnianym i zaniedbanym obiektem. Miejmy nadzieję, że również władze samorządowe na innych terenach w ten sposób będą podchodzić do tematu i współpracy...

   

   


Oczyszczanie cmentarza wojennego nr 77 w Ropicy Górnej (lipiec 2006).
Obiekt zlokalizowany w powiecie gorlickim, w gminie Sękowa, projektu Hansa Mayra, liczący powierzchnię ok. 260 metrów kwadratowych został oczyszczony przez Stowarzyszenie CRUX GALICIAE w trzech etapach: 8, 14 oraz 15 lipca. Pierwszego dnia zaczęliśmy od usunięcia zbędnych krzaków, znajdujących się przed wejściem na cmentarz, aby umożliwić swobodne dojście do jego wnętrza. Po długich starciach z bujną roślinnością udało nam się dojść do furtki cmentarnej. Wewnątrz czekała na nas zbita gęstwa traw i różnego rodzaju zarośla poprzerastane ostrężynami i dodatkowo „wzmocnione” oplatającym wszystko dławiszem. Wysokość roślinności przekraczała miejscami 2 m. Dzięki naszym narzędziom daliśmy radę w walce z krzakami – ręczne usuwanie tego typu roślinności zajęłoby o wiele więcej czasu. W I etapie (8.07) oczyściliśmy wejście na cmentarz oraz kawałek wnętrza obiektu. W II etapie (14.07) kontynuowaliśmy wykaszanie wnętrza i usuwanie dalszych zbędnych krzaków. Ze względu na niesprzyjające warunki atmosferyczne (niespodziewany deszcz) zmuszeni byliśmy przerwać prace. III etap (15.07) polegał na ostatecznym wykoszeniu całego wnętrza. Przy pracy na cmentarzu w Ropicy brało udział ok. 7-10 osób (zależnie od etapu) – wkład naszej pracy wyniósł łącznie ok. 200 roboczogodzin.

   

   

      


 

Rok 2005

Już po spotkaniu założycielskim Stowarzyszenia, lecz jeszcze długo przed jego oficjalnym zarejestrowaniu przeprowadziliśmy pierwszą i jedyną w roku 2005 akcję oczyszczania cmentarza. Oczyszczanie cmentarza wojennego nr 155 Lichwin-Stadniczówka (październik 2005). Cmentarz o powierzchni około 575 m2 jest zlokalizowany w powiecie tarnowskim, w gminie Gromnik. Cmentarz zaprojektował najprawdopodobniej H. Scholz. W roku 2005 był to zdecydowanie najbardziej zaniedbany cmentarz w Okręgu Tarnowskim. Był zupełnie nierozpoznawalny w terenie, w całości porośnięty gęstą roślinnością, nie usuwaną od kilku lat. Większość nagrobków leżała pokryta ziemią, mchem i liśćmi. Właściwie po terenie cmentarza nie dało się poruszać – przeszkadzały w tym gęste krzewy i ostrężyny. Po uzyskaniu zgody Urzędu Gminy w Gromniku, rozpoczęliśmy prace na cmentarzu. Pierwsze kilkanaście metrów kwadratowych dwie osoby oczyściły 12 października. To był jednak tylko wstęp do poważnych prac przeprowadzonych w dniach 15 i 22 października. W pracach brało udział w sumie około 10 osób, głownie z Tarnowa i okolic. Wypożyczony sprzęt ( głównie piła spalinowa, siekiery , sekatory i grabie) umożliwił nam sprawne przeprowadzenie prac. W pierwszym dniu udało nam się oczyścić ponad połowę terenu cmentarza. Po tygodniu przerwy prace kontynuowaliśmy. Na zakończenie drugiej pracowitej soboty oczyszczony był już cały cmentarz. Ponieważ, po ogrodzeniu , nie było już śladu, większe żerdki wykorzystaliśmy do zbudowania prowizorycznego ogrodzenia. Granice cmentarza mogliśmy łatwo określić na podstawie zachowanych słupków Geodezji Wojskowej (HV). W sumie wykonaliśmy około 90 metrów ogrodzenia . Okazało się że zachowały się wszystkie nagrobki, łącznie z żeliwnymi krzyżami i niektórymi tabliczkami. Wszystkie nagrobki po ich podniesieniu umieściliśmy na swoich miejscach. Nagrobki po oczyszczeniu z błota i mchu prezentowały się naprawdę dobrze, podobnie jak cały cmentarz po wygrabieniu resztek gałęzi i liści.
W dniu 1 listopada wróciliśmy na czysty i zadbany cmentarz z chryzantemami i zniczami.